- No tak ty jesteś... Ale nie musisz na mnie tak naskakiwać- powiedziałem z oburzeniem
- No dobra trochę za ostro zareagowałam...
Ale to dlatego ,że ciebie tutaj nie ma i się martwię.
- Dobra już jest ok ,ale już muszę kończyć bo jestem zmęczony i już chyba się położę spać.
- No dobra papa...
Tylko proszę zadzwoń jutro.
- Dobra pa
Kurde czemu dziewczyny tak naskakują... Rozumiem ,że się martwi ale mi też jest ciężko tyle fanek a ja muszę się pilnować bo mam już swoją księżniczkę...
Ta dzisiejsza akcja z Mają była nie potrzebna chyba będę musiał się trochę od nich odsunąć nie wiem jak Leo bo widać ,że Madzie polubił.
Nie wiem jak to będzie ,ale trzeba będzie się od nich odsunąć...
- Cześć co tam tak rozmyślasz? - powiedział Leo
- Aaa... Szkoda gadać pokłóciłem się z Claudią.
- A to czemu ?
- Bo zapomniałem telefonu z hotelu a ona do mnie z 6 razy dzwoniła i naskakiwała na mnie ,że już nie jest dla mnie ważna.
Takie pierdoły zaczęła chrzanić.
- To kiepsko... Ale jakoś się dogadaliście ?
- No jakoś tak... I potem jeszcze wypaliłem ,że byliśmy na tym spacerze z dziewczynami.
- To chyba się jej nie spodobało...
- No!...
Wiesz co Leo...
- No co ?
- Wydaje mi się ,że lepiej by było gdybyśmy już tyle czasu nie spędzali z tymi dziewczynami.
- Co? Czemu?
- Bo to źle wpływa na mój związek... Rozumiem ,że tobie będzie ciężej ale...
- Nie dałem mu dokończyć...
Charlie ty nie uważasz ,że Claudia jest trochę dziwna nie to ,że mam coś do niej ale nie masz w ogóle luzu jak z nią jesteś...
A ja polubiłem te dziewczyny znamy je tak nie długo ale coś mnie przy nich trzyma
- Leo Claudię kocham i nic tego nie zmieni...
A to co cię przy nich trzyma to niech lepiej puści... Związek z Polką ? A to ma sens ?
Tyle kilometrów będzie was dzielić ,my tu przecież nie przyjechaliśmy na zawszę...
- Wiem...- posmutniałem na twarzy...
No to co teraz będziemy ich unikać ?
- Nie wiem...
- Dobra idźmy już dzisiaj spać i jutro jeszcze pogadamy...
- No dobra
Poszliśmy się umyć ,pogasiliśmy lampki i poszliśmy spać.
Madzia ~
Dobrze ,że już z Mają wszytko ok ,wyglądało to nie za ciekawie ale na szczęście dobrze się skończyło. To po prostu koszmar widzieć przyjaciółkę w takim stanie. Ale nie ważne co było ważne co jest. Zadzwoniła bym do Mai ale po tych dzisiejszych zdarzeniach już nie mam siły.
Poszłam się umyć , na wilgotne ciało założyłam moja ulubiona piżamę i padłam na łóżko ,powieki coraz bardziej mi się zamykały aż w końcu się zamknęły.
Maja ~
Nareszcie w domu ! Dalej nie za bardzo pamiętam co tam się stało , pamiętam tylko ,że leciała kulka ja się obróciłam i dostałam w twarz w tedy padłam na zimną pokrytą śniegiem ziemię i obudziłam się dopiero w szpitalu.
Nigdy nie zapomną tego wzroku Charliego na mnie kiedy się obudziłam widziałam tą ulgę w jego oczach.
Ale dobrze ,że już po wszystkim mam nadzieję ,że ten ślad mi z twarzy zniknie bo za ładnie to on nie wygląda ale dobrze ,że nie jest aż taki wielki. Ah dzisiejszy dzień był ciężki idę się myć i spać.
Jak pomyślałam tak zrobiłam . po nocnej pielęgnacji pomyślałam ,że coś jeszcze poczytam weszłam na internet włączyłam jakiegoś bloga chwilę go poczytałam i pomyślałam ,że mimo późnej pory zaryzykuję i napiszę SMS do Charliego...
- Cześć Charlie :)
-...
Po 5 minutach wyświetliło mi się ,że odczytał czekałam na odpowiedź z 15 minut ale się jej nie doczekałam
- Może nie ma kasy na kącie?
Ale w sumie mógł by od Leo telefonu napisać
Albo nie ma siły odpisać?
Nie wiem dam już sobie i jemu dzisiaj spokój...
Podłączyłam telefon do ładowania i poszłam spać.
Charlie ~
Nie miałem ochoty już odpisywać Mai...
Rano ~
Dzisiaj wstałem wcześnie nie miałem ochoty na nic najchętniej siedział bym przez cały dzień w pokoju hotelowym no ale skoro jestem w Polsce to trzeba z tego korzystać...
Podszedłem do okna i zobaczyłem że pod drzwi hotelu podjechałk jakieś auto i wysiadła z niego dziewczyna...
Widać było że fanka bo miała na sobie bluzę z naszego sklepu...
Postanowiłem obudzić Leo bo już prawie 10:00 a do 10:30 jest śniadanie.
Leo ej stary wstawaj
- Co czemu jeszcze trochę
- Nie marudź tylko rusz się bo na śniadanie nie zdążymy
- eh no dobra powiedziałem z oburzeniem
Po upływie 15 minut nareszcie byliśmy gotowi do wyjścia z pokoju.
Leo ~
Gdy byliśmy już w restauracji postanowiłem, że ustawię się w kolejkę po szklankę świeżo wyciskanego soku z pomarańczy...
Kiedy osoba przedemną już trzymała szklankę pełną soku chyba nie wiedziała że za nią stoję obruciła się i cały sok wylądował na mojej koszulce
- O jejku przepraszam to Noe chcący
( co ona do mnie mówią? Kurde Polskiego jeszcze nie znam...)
- skierowałam wzrok na tego chłopaka bo myślałem że jakoś chyba bardzo się przejął tą sytuacją że nic nie odpowiada...
No i wszystko jasne!
- Leo to naprawdę ty? Co ty tutaj robisz bardzo cie przepraszam za ten sok - już mówiłam po angielsku
- Nic się nie stało...
Napewno nie chciałaś zrobić tego celowo puściłem do niej oczko
-Oczywiście że nie chciałam...
A tak wogóle to mam na imię Emilka
- Ładne imię uśmiechnołem się do niej.
Moje imię to chyba już znasz za chichotałem
- Nom znam znam :)
Zrobisz sobie zemną zdjęcie?
- Jasne nie ma problemu.
Tylko może potem bo teraz to chyba za najlepiej nie wyglądam hehe...
- ty zawsze ładnie wyglądasz lekko się zarumieniłam...
A jak potem już cię nie spotkam?
- Dzięki :) i napewno się spotkamy bo chyba będziesz w tym hotelu przez jakiś czas?
- No tak dopiero przyjechałam
- Widzisz my też się jeszcze nie wybieramy do domu ;)
- My?
- Jestem tutaj razem z Charlim
- Serio! Nie no nie wierzę dwuch moich największych idoli i to w tym samym hotelu co ja?! Poprostu to jakiś wspaniały sen...
- Nie to nie sen
I mamy 5 rozdział :) Przepraszamy was, że już tak długo nie było żadnego posta ale niestety brak czasu.
I teraz aktywność coraz mniejsza...
Możecie zostawiać po sobie komentarze to naprawdę motywuje do dalszego pisania...
Więc na dzisiaj to tyle papa.