Wyświetlenia

sobota, 9 stycznia 2016

Rozdział 2 ' To nie sen

Leo ~
Wstałem dość wcześnie bo nie daje mi spokoju myśl o tym by pojechać do Polski wcześniej.
Bardzo chciał bym zwiedzić Gliwice...
Ale czy Charlie się zgodzi ?
Muszę z nim pogadać...
Charlie ~
Spałem dziś krótko , ponieważ zbudził mnie telefon.
Szybko wstałem i zobaczyłem kto dzwoni...
Patrzę na wyświetlacz i okazuje się ,że to Leo,
Nacisnąłem zieloną słuchawkę i odebrałem ...
Leo: cześć Charlie
Charlie: cześć
Jest jakaś ważna sprawa ,że tak wcześnie mnie budzisz?
Leo: wcześnie ? ( spojrzałem na zegarek 7:00) o kurde sorry Charlie ,ale pewna myśl nie daje mi spokoju i po prostu musiałem do ciebie zadzwonić
Charlie: nie no dobra spoko. To o co chodzi?
Leo: wolał bym pogadać z tobą o tym w cztery oczy.
Charlie: no dobra
Leo: moglibyśmy się dzisiaj spotkać?
Charlie: w sumie dzisiaj może być
To o której?
Leo: Skoro już nie śpimy to może o 12:00? xD
Charlie: OK. To możesz przyjechać do mnie
Leo: OK. No to do zobaczenia pa
Charlie: Pa

Charlie ~
Eee już mi się nie opłaca kłaść spać dalej bo i tak nie zasnę.
Lepiej zacznę się przygotowywać do wizyty Leo bo skoro nie chciał mi powiedzieć przez telefon to to musi być coś ważnego.
Szybko wstałem z łóżka ,poszedłem zjeść śniadanie i przywitać się z mamą
Leo ~
No to czas się zbierać do Charliego,
zszedłem na dół ale niestety nikogo nie było pewnie dlatego bo jest taka wczesna godzina.
Zjadłem śniadanie ,pobiegłem na górę szybko się ubrałem ,umyłem zęby i po mimo wczesnej pory
postanowiłem wziąć deskę i pojechać do skateparku.
Podczas drogi zauważyłem jakąś dziewczynkę która była na spacerze z psem
dziwnie się na mnie patrzyła ,nie wiedziałem za bardzo jak mam się zachować
ale postanowiłem się zatrzymać.
Podszedłem do niej ,żeby nie pomyślała ,że się narzucam czy coś to powiedziałem...
Ale masz ładnego pieska :)
A ona odpowiedziała:
Dziękuję i lekko się zarumieniła.
Postanowiłem się przedstawić:
Jestem Leo a ty ?
Ona aż się wyprostowała z wrażenia:
Ten Leo ? Z Bars & Melody ?
No na to wygląda odpowiedziałem jej z lekkim chichotem :)
Ona zaczęła mówić właśnie cię kojarzyłam a kiedy w końcu cię rozpoznałam to jakoś głupio było mi podejść do ciebie i zagadać.
Dlaczego? Zapytałem ze zdziwieniem
A sama nie wiem odpowiedziała z nie wielkim zaangażowaniem.

Rozmawialiśmy prawie godzinę i stwierdziłem ,że już muszę iść.
Powiedziałem jej to ona trochę ze smutniała , ale zrobiła sobie zemną zdjęcie i wtuliła się we  mnie na pożegnanie.
Położyłem dekę na ziemi i ruszyłem...
W tedy jej pies zerwał się ze smyczy i zaczął za mną biec.
Nie wiedziałem co mam zrobić
Wymyśliłem w końcu żeby zawrócić żeby ta dziewczynka zdążyła go złapać
Kiedy już zawróciłem ,jechałem dość szybko ,w końcu musiałem jechać szybko aby ten pies mnie nie dogonił.
Podczas gdy obróciłem się aby zobaczyć w jakiej odległości znajduję się od psa
Nie wiem jak to się stało ale wjechałem na żwir , jechałem po nim kawałek kiedy na drodze pojawił się większy kamyk.
Najechałem na niego przypadkowo ,deska się zatrzymała a ja poleciałem na żwir.
Zanim zdążyłem się pozbierać dobiegł do mnie ten pies i zaczął szarpać mnie za nogawkę.
Na szczęście dość szybko przybiegła jego właścicielka i odciągnęła go ode mnie.
Leo bardzo cię przepraszam Charlie ( tak się nazywał ten pies ) się tak wcześniej nie zachowywał powiedziała.
Odpowiedziałem to tylko zwierze każdemu mogło się to przydarzyć.
Dobrze już naprawdę muszę iść powiedziałem jej.
No dobrze to do zobaczenia powiedziała.
Ja się uśmiechnąłem i pomachałem jej na pożegnanie.

Spojrzałem na zegarek kurde już po 10 muszę szybko wracać.
Po drodze myślałem o tym psie co mnie gonił a potem okazało się ,że nazywa się Charlie.
Sam się do siebie zaśmiałem i powiedziałem Charlie pewnie będzie się śmiał jak opowiem mu tą historie.

15 minut później ~
W końcu byłem już w domu.
Po wejściu do środka czekała na mnie mama.
Mama ~
Gdzie ty byłeś? Martwiłam się o ciebie !
Leo ~
Miałem jechać do skateparku ale do niego nie dotarłem/
Mama ~
Jak to ?
Leo ~
Oj za dużo opowiadać a mam mało czasu. Zawieziesz mnie do Charliego ?
Mama ~
Na którą ?
Leo ~
Na 12:00
Mama ~
No dobrze. To się szybko zbieraj bo to kawałek drogi i trzeba będzie zaraz wyjeżdżać.
Leo ~
OK to ja lecę się zbierać.

15 minut później ~
Leo ~ 
Mamo chodź już bo się spóźnimy
Mama ~
No już idę !
Leo ~
No nareszcie sapnął z ulgą
Mama ~
Dobra wsiadaj do auta już jedziemy.

Godzinę później ~
Charlie ~
No gdzie jest ten Leo ?
Już jest po 12... Zazwyczaj się nie spóźnia...
Ciekawe co on ma mi takiego ważnego do powiedzenia ,że nie mógł tego załatwić przez telefon...
Siedziałem tak dłuższą chwilkę gdy nagle usłyszałem dzwonek do drzwi.
To na pewno Leo pomyślałem 
Tak jak myślałem tak było.
Przed drzwiami stał podekscytowany Leo 
Leo ~
Hej Charlie
Charlie ~
No hej!
Wejdź i powiedz mi co się takiego stało ?
Leo ~
Wszedłem do środka.
Potem poszliśmy do pokoju Charliego i usiedliśmy na jego łóżku.
-a więc... Wymyśliłem ,że ...
Charlie ~
No co takiego wymyśliłeś ?
Leo ~
- Wymyśliłem ,że ...
Może pojedziemy do Polski wcześniej ?
A dokładnie do Gliwic... Bardzo chciał bym zobaczyć to miasto a wiem jak ty kochasz Polskę i tamtejsze Bambino , a właśnie w Gliwicach jest ich bardzo dużo ,
powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
Charlie ~
Gdy to usłyszałem od razu pomyślałem o Claudii,
Której nie chciałem samej zostawić...
Jednak to było moje marzenie żeby pojechać do Polski.
Nie tylko dla koncertów ,ale też dla zabawy i poznania nowego miejsca.
- wiesz Leo...
Uważam ,że jest to naprawdę super pomysł!
Muszę tylko powiedzieć to Claudii i zapytać się mamy o zgodę.
Ale najbardziej boje się jak Claudia zareaguje na wiadomość ,że wcześniej wyjadę.
Leo ~
-Jestem pewien ,że nie będzie na ciebie zła... W końcu jedziesz spełnić swoje marzenia prawda ?
Charlie ~
Masz rację !
A teraz może sprawdź kiedy mamy następny lot do Polski.
Leo ~
Jak Charlie powiedział tak zrobiłem.
Wziąłem laptopa i zobaczyłem kiedy jest najbliższy lot.
Okazało się ,że jutro  o 1 nad ranem i na miejscu powinniśmy być koło 11 :00 (rano) !

Zanim kupiliśmy bilety to Charlie pobiegł zapytać się mamy czy by mógł.
Charlie ~
Mamo mam do ciebie pytanie ?
Mama ~
Jakie ?
Charlie ~
Bo ja i Leo chcieliśmy pojechać do Polski wcześniej.
Mama ~
W sumie to nie jest najgorszy pomysł. Rozumiem ,że chcieli byście poznać lepiej kraj w którym dajecie koncerty.
Charlie ~
Dziękuje ci mamo krzyknąłem!
Mama ~ 
a o której macie lot ? zapytała zaciekawiona
Charlie ~
O 1 nad ranem.
Mama ~
A kto was tam zawiezie ?
Charlie ~
Oj o tym nie pomyśleliśmy... Zaraz pogadam z Leo o tym . Czyli zgadzasz się w 100 % ?
Mama ~
Tak :)
Charlie ~
Jeszcze raz jej podziękowałem i rzuciłem się jej w ramiona a ona objęła mnie mocno , ja odwzajemniłem czynność.
No to ja lecę do Leo.
Mama ~ 
Dobrze.
Tylko przed wylotem nie zapomnij pogadać z Claudią!
Charlie ~
Tak wiem właśnie miałem do niej dzwonić .

Szybko pobiegłem do swojego pokoju gdzie czekał na mnie Leo.
- I jak możesz zapytał Leo z ciekawością ?
- Tak ! odpowiedziałem mu uradowany
- No to super to teraz dzwoń po Claudię żeby przekazać jej tą wiadomość.
- Wiem już dzwonię.

Wybrałem jej numer i zadzwoniłem...
Claudia ~
Właśnie prasowałam ubrania kiedy nagle zadzwonił telefon.
Zobaczyłam ,że to Charlie.
Bardzo się ucieszyłam i odebrałam.
Claudia: Halo
Charlie: Witaj Słonko
Claudia: Witaj odpowiedziałam z małym chichotem.
Charlie: mogła byś dzisiaj przyjechać do mnie ? Musimy porozmawiać o czymś ważnym.
Claudia: Jasne. A o której miała bym przyjechać ?
Charlie: Jak najszybciej !
Claudia: No dobra to ja się już zbieram.
Charlie: Okej ,to do zobaczenia Kochanie,powiedziałem miękkim głosem.
Claudia: nom papa

Claudia ~
O co może mu chodzić? zaczęłam mówić sama do siebie. Pewnie coś ważnego skoro przez telefon nie mógł mi tego powiedzieć ? O kurde a jak on chce mnie zostawić ? nie no nie dowiem się jeśli tam nie pojadę.
Szybko się przebrałam zamówiłam taksówkę i pojechałam do domu Charliego.

5 minut później ~
Leo ~
Gdy Claudia weszła do pokoju Charliego ja od razu wyszedłem i poszedłem do ogródka by im nie przeszkadzać.

Charlie ~
-Jak się cieszę ,że cię widzę !
Powiedziałem to tuląc się do niej.
Claudia ~
- Ja też ...
To o czym chciałeś zemną porozmawiać?
Charlie ~
- A więc... Dzisiaj razem z Leo lecimy do Polski...
Claudia ~
- Co? Ale ... mieliście lecieć dopiero w marcu...
Charlie ~
- Tak wiem ...
Jednak chcemy lepiej poznać ten kraj... nie tylko z perspektywy trasy koncertowej ,ale też jako zwykli " goście" w tym kraju...
Claudia ~
- Okej ...
Charlie ~
- Jesteś na mnie zła prawda ?
Masz już mnie dosyć ?
Claudia ~
- Nie... nic z tych rzeczy... Jednak jest mi przykro ,że znowu nie będę mogła się z tobą widywać.
Przez twoje wyjazdy...
Charlie ~
Przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem bardzo mocno ,dałem jej buziaka w czoło.
- nie przejmuj się... Nawet nie zauważysz kiedy wyjedziemy i wrócimy.
Claudia ~
- No dobrze ... a teraz muszę już lecieć bo mam dużo do zrobienia w domu.
Baw się dobrze !
Spełnij swoje marzenia...
Charlie ~
- Odprowadziłem ją do drzwi , w tedy nasze usta złączyły się ostatni raz przed wyjazdem , wtedy szepnąłem Kocham cię.
Claudia ~
- Ja ciebie też...
Charlie ~
Widziałem tylko jak odchodzi i ociera ręką łzy spływające jej po policzkach.
Zrobiło mi się przykro , ale od razu pomyślałem sobie ,że robię to po to by spełnić swoje marzenia.
- Leo ! Leo gdzie jesteś ? Już załatwiłem to co miałem załatwić...
Zamawiamy te bilety.
Leo~
- Okej... i jak to przyjęła?
Charlie ~
- No widać było ,że jest jej przykro ,ale to zaakceptowała ,więc kupujemy te bilety!
Leo ~
- No dobra...
Kupiliśmy bilety i od razu wydrukowaliśmy.
Ja zadzwoniłem do mamy  żaby mnie spakowała ,bo ja bym na pewno czegoś zapomniał.
Charlie ~
- Tylko kto nas zawiezie na lotnisko ?
-Leo bez wahania od powiedział :
Rozmawiałem z mamą i powiedziała ,że po nas przyjedzie i nas tam zawiezie.
- To super! odpowiedziałem mu uradowany.
Pomożesz mi się pakować ?
- Pewnie !
Podczas pakowania opowiedziałem mu tą historię która mi się przytrafiła podczas drogi do skateparku.
Widać było ,że mu się spodobała bo strasznie się śmiał.

Natomiast w tym czasie w Gliwicach ( godzina 13:00) ~
Maja ~
Dzisiaj nie dam rady się spotkać z Madzią...Nie ma szans !
Madzia~
Słuchałam muzyki ,gdy patrzę na telefon a tam SMS od Mai:
OD MAI :
- Niestety dziś nie dam rady się spotkać... Może jutro koło 19 ?
DO MAI :
No pewnie ,że tak ! Tak prawdę mówiąc to ja dzisiaj też za bardzo nie mogę...
OD MAI :
No widzisz hehe. To co jutro o 19 w kawiarence tak ?
DO MAI :
Dokładnie ! To do zobaczenia jutro papa :*
OD MAI :
Papa :*

W domu Charliego ( godzina 21.00) ~
Leo ~ 
- Charlie może obejrzymy jaki film ?
Bo iść spać nam się już nie opłaca bo niedługo będziemy musieli się zbierać na lotnisko.
-Masz rację ! To co jaki film proponujesz ?
-Może " Szybcy i ściekli " ?
- Okej super pomysł ! odpowiedział mi Charli

Następny dzień Gliwice (godzina 18:50) ~
Maja ~
- Mamo wychodzę do kawiarenki jeszcze nie wiem o której będę !
Wyszłam i trzasnęłam drzwiami nie słysząc do odpowiedziała mama.

10 minut później w kawiarence ~
Madzia ~
- Cześć Maja !
Przytuliłyśmy się i zajęliśmy miejsce przy wolnym stoliku.
Maja ~
- Hej! I co udało ci się namówić rodziców?
- niestety nie ... Ale my musimy tam pojechać !
-Masz racje ! odpowiedziała mi Maja
Tego nie możemy sobie odpuścić !
- Dokładnie ! krzyknęłam tak głośno ,że ludzi którzy siedzieli niedaleko zwrócili wzrok na nas.

I w tedy podeszła do nas kelnerka i zapytała się co byśmy chciały zamówić ?
Madzia ~
Ja poproszę to co zawsze ( czyli gorącą czekoladę z bitą śmietaną i do tego ciastko cytrynowe )
Maja ~
Ja poproszę to samo i lekko się uśmiechnęłam.
Kelnerka ~
- Oczywiście zaraz podam wasze zamówienia.
Madzia ~
Dziękujemy.

Kelnerka odeszła a my wróciłyśmy do rozmowy.
I w tedy do kawiarni ...






Kto wejdzie do kawiarni ?
Tego możecie się tylko domyślać a prawidłową odpowiedź znajdziecie w następnym rozdziale.
Zapraszamy ! 

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz