Wyświetlenia

niedziela, 17 stycznia 2016

Rozdział 3 '' To rzeczywistość

I w tedy do kawiarni...

Weszła nasza koleżanka Ala
Widać ,że nas zobaczyła bo szła w naszym kierunku...
Ala ~
Cześć dziewczyny powiedziała
- Cześć odpowiedziałyśmy chórkiem
Madzia ~
Dosiądziesz się do nas? zapytałam
Ala ~
Jasne czemu nie ,i tak przyszłam sama
Zamówiłam sobie gorącą czekoladę i szarlotkę z gałką lodów.
Maja ~
Madzia to masz jakiś pomysł ?
- Niestety nie ,ale na pewno coś wymyślimy jest jeszcze trochę czasu.
Leo ~
Mieliśmy duże opóźnienie ,do hotelu w Gliwicach dotarliśmy dopiero o 17:00.
O 18 postanowiliśmy wyjść na miasto.
Pochodziliśmy trochę po Gliwicach.
Podczas drogi spotkaliśmy kilka wspaniałych Bambino które jak nas zobaczyły to chyba nie dowierzały własnym oczom ,pewnie zadawały sobie pytanie co my tu robi? Ale nas się o to nie pytały.
Zrobiły sobie z nami zdjęcia ,daliśmy kilka autografów na rękach ,bluzkach, czole nawet na torebkach.
Na koniec dzisiejszego dnia postanowiliśmy pójść do kawiarenki.
Maja ~
Może już idziemy co wy na to ?
Madzia ~
W sumie skoro już skończyłyśmy to poco mamy miejsce zajmować.
Wyszliśmy już z kawiarni  ,zrobiło się zimno więc założyłyśmy bluzy.
Ala ~
Dziewczyny ja już muszę iść bo za 10 minut mam busa a do przystanku jest kawałek drogi.
Maja ~
Aha no okej to do zobaczenia.

Przytuliłyśmy się do siebie na pożegnanie i poszłyśmy w swoje strony.
Madzia ~
Maja to masz jakiś pomysł jak ich namówić?
- Niestety nie

Podczas gdy gadaliśmy z Mają o zbliżającym się koncercie...
Potknęłam się o wyrastający korzeń i wpadłam na jakiegoś chłopaka
Maja stała obok i się śmiała...
Ja szybko się pozbierałam ,wstałam i powiedziałam...
Jejku bardzo przepraszam nie wiem gdzie ja mam głowę!
Jednak nic mi nie odpowiedział...
Skierowałam wzrok na jego twarz...
Nie no nie wierzę Leo !!!!?
Zaczęłam przepraszać jeszcze raz ale tym razem po Angielsku.
On popatrzył się na mnie i szeroko się uśmiechnął
- Nic się nie stało... odpowiedział
- Nie wierzę ,że was widzę co wy tu robicie ?
-Maja dołączyła do pytanie
Madzia ~
Myślałam ,że macie przyjechać dopiero w marcu na koncert ? A tu proszę spotykamy was i to jeszcze w Gliwicach !!! Po prostu w to nie wierzę !!!
Leo ~
To uwierz powiedział ironicznie
Przyjechaliśmy do Polski wcześniej bo chcieliśmy trochę pozwiedzać , dowiedzieliśmy się też ,że jest tu mnóstwo Bambino.
Maja ~
Przerwałam mu w środku zdania...
Nom jest tu naprawdę dużo Bambino...
My jesteśmy jednymi z nich , szeroko się uśmiechnęłam
Madzia ~
No dokładnie !
Bardzo chcieliśmy pojechać na wasz koncert.
Charlie ~
To jaka jest przeszkoda ,że nie pojedziecie ? Nie ma już biletów ?
Maja ~
Nie są jeszcze ! Ale nasi rodzice nie chcą się zgodzić.
A nam tak na tym zależało ,żeby was zobaczyć i posłuchać jak śpiewacie.
A teraz was spotykamy i to jeszcze koło naszej ulubionej kawiarni,
To więcej niż spełnienie marzeń !
Leo ~
Cieszymy się ,że mogliśmy spełnić wasze marzenia
Madzia ~
Mogła bym was prosić o autografy ? I zrobilibyście sobie zemną zdjęcie ?
Charlie ~
Jasne !
Maja ~
I zemną też !
Leo ~
Nie ma problemu !
Madzia ~
Leo mogę cię przytulić ?
- Jasna! No choć do mnie
 rozłożył ramiona szeroko a ja się w niego w tuliłam , zaczął się lekko kołysać ze mną w ramionach
- jak masz na imię zapytał ?
- Madzia odpowiedziałam
- Piękne imię
-Po moim  policzku spłynęła łza
on odsunął się ode mnie i zapytał...
- Czemu płaczesz ? Nie cieszysz się że mnie widzisz ? Otarł moją łzę
- Żartujesz ?! To najlepszy dzień w moim życiu ! Nigdy nie sądziłam ,że was spotkam a tym bardziej ,że będę mogła was przytulić.
To są łzy szczęścia.
Maja ~
-popłakałam się ze szczęścia.
Podszedł do mnie Charlie i objął mnie mocno...
No już nie płacz powiedział miłym głosem...
-Nie mogę się powstrzymać. Nie potrafię uwierzyć ,że was spotkałam.
- No widzisz a jednak zaśmiał się po cichu.
A ty jak masz na imię zapytał ?
- Maja
- Też cudne imię
- Dziękuję ci bardzo aż się trochę zarumieniłam.
Madzia ~
Kiedy w końcu oderwałam się od Leo powiedziałam :
Chciała bym by ta chwila trwała wiecznie ale niestety musimy już iść z Mają.
Maja ~ 
Nom niestety posmutniałam na twarzy i po chwili dodałam :
I już się zimno robi ...
Madzia ~
Nom już coraz chłodniej się robi.
W tedy podszedł do mnie Leo...
I zdjął z głowy czapkę i założył na moją głowę .
Nogi się pode mną ugięły.
Jejku Leo dziękuje ci bardzo! Ale nie musisz mi dawać swojej czapki ,tobie będzie zimno
- Spokojnie poradzę sobie puścił do mnie oczko.
Charlie ~
Maju tobie też jest pewnie zimno ?
Odwinąłem szalik ze swojej szyi i obwinąłem go wokół szyi Mai.
- Jejku Charlie dziękuję ci bardzo ! To będzie pamiątka do końca życia !
Ale nie będzie tobie zimno ?
- Spokojnie poradzę sobie :)
Madzia ~
Mogę was jeszcze prosić o autografy na torebce ?
Leo i Charlie ~
Nie ma problemu !
Podpisaliśmy już torebkę Madzi.
Maja ty byś też pewnie chciała?
- Co to za pytanie ? Oczywiście ,że chcę !
Gdy już podpisaliśmy torebki dziewczyn przytuliłyśmy je na pożegnanie i musiały już niestety iść.
Naprawdę je polubiłyśmy ! Wydają się być naprawdę sympatyczne.
Mamy nadzieje ,że spotkamy je jeszcze.
Charlie ~
Obróciłem się jeszcze na chwilę za siebie...
I widać było ,że dziewczyny coś to siebie mówią i aż prawie podskakują z radości.
Cieszę się ,że mogłem wywołać uśmiech na ich twarzach powiedziałem do Leo...
- No ja tam samo :)
- A to idziemy jeszcze do tej kawiarni zapytałem Leo ?
- W sumie to już trochę późno może dzisiaj już wróćmy do hotelu?
- Nom i ja jestem jeszcze zmęczony po tej podróży.
- No ja tak samo.

Udaliśmy się w stronę hotelu.

Madzia ~
Maja ty wiesz w ogóle co się przed chwilą stało ???
Ja po prostu w to nie wierzę !
- No ja tam samo ! I jeszcze mam szalik od Charliego !!!
- A ja czapkę od Leo !
-To będziemy się wymieniać co jakiś czas zaśmiałam się
- Nom odpowiedziałam Mai
Ej Maja!
- Tak? 
- Jak myślisz, oni nas zapamiętają?
Ciekawe czy nas wogóle polubili? 
- Myślę, że polubć to nas polubili... 
W końcu tobie Leo dał czapkę a mi Charlie szalik.
- No fakt 
Ale mam nadzieję, że jeszcze uda nam się ich posłuchać na koncercie...
- No ja też
Madzia ~
Po chwili rozmowy pożegnałyśmy się i poszłyśmy do domu...

10 minut później...~
- Madzia gdzie ty byłaś powiedziała do mnie mama?
- Mówiłam ci ,że idę z Mają do kawiarni.
- Ah no tak zapomniałam...
Madzia a tak właściwie to skąd ty masz tę czapkę?
- Pewnie i tak cię to nie obchodzi...
Jak nigdy nie chciałaś bym mogła pojechać na ich koncert i spełnić swoje marzenia...
- Czyli Bars and Melody tak ?
- Brawo...!
Pamiętasz jak się nazywa zespół którego słucha twoja córka.
- No a jak miała bym nie wiedzieć?
- Pytasz się jak , to chociaż powiedz jak mają na imię ?
- Yyyy...
- No właśnie...

Rzuciłam tą czapkę na ziemie i pobiegłam ze łzami w oczach do swojego pokoju...
Jestem załamana ...!
Czemu moja mama nie pozwala mi jechać ? Kuźwa czemu !?
Maja ~
- Hej mamo już jestem!- powiedziałam zapłakana.
- Hej... Czemu płaczesz ?
- Popatrz mam szalik Charliego !
- Jakiego znowu Charliego?
- Ja rozumiem ,że nie chcesz mnie puścić na koncert , ale jak ci mówię o moim ukochanym zespole to mogła byś czasem posłuchać. Moja radość przemieniła się w złość.
- No ... ale...
- Wiedziałam ,że nie interesują cię moje marzenia ani upodobani...
- Ale... Maja...  Jak to mnie nie interesują ?
- No tak !
Jak by cię interesowały to teraz miała bym już kupiony bilet na ich koncert i pociąg do Katowic...
- Yyyy...
- No właśnie ...

Uciekłam cała zapłakana do swojego pokoju i trzasnęłam drzwiami. Czemu moja mama jest taka okropna ?
Czemu nie pozwala mi spełnić moich marzeń?

Następnego dnia ~

Mama Madzi ~
- Hej Madzia
- Cześć Mamo
Znowu przyszłaś mi wmawiać jak to na tych koncertach jest niebezpiecznie...?
-Nie...
Rozmawiałam z mamą Mai ...
I postanowiłyśmy ... Pozwolić wam jechać na ten koncert pod warunkiem ,że same sobie kupicie bilety i będziecie dzwonić co jakiś czas.
- Na prawdę ??! Nie wierzę !!!
- To uwierz Kochanie... A i chłopcy mają na imię Leo i Charlie.
Madzia ~
Mama wyszła z pokoju a ja zaczęłam płakać ze szczęścia i od razu zadzwoniłam do Mai !

-Hej Maja !
-Cześć Madzia ! Boże jedziemy na koncert ! Madzia rozumiesz !? Możemy jechać na koncert !
-Właśnie miałam ci ta samą informacje powiedzieć zachichotałam.
Właśnie sama w to nie wierzę... To co o której idziemy po bilety ?
- Może o 15 ?
- Spoko idealnie !
- Dobra ja kończę bo już 12 a jeszcze muszę umyć włosy.
- Okej to papa.

Maja ~
Skończyłam rozmawiać z Madzia i zaczęłam się zastanawiać...
Ciekawe co teraz robią chłopcy ?

Leo ~
Dość długo myślałem o tych dwóch dziewczynach co spotkaliśmy ostatnio...
Wydawały się takie miłe i sympatyczne widać było ,że to przyjaciółki.
Mam nadzieje ,że jeszcze je spotkamy...
Chwilę ! Może dzisiaj znowu wyjdziemy na miasto ? Poco mamy siedzieć bez czynnie w hotelu zapytam się Charliego co on sądzi o tym pomyśle ?

- Charlie ? Pójdziemy dzisiaj znowu na miasto ?
- A poco znowu na miasto?
- Może uda nam się spotkać jakieś Bambino ? Na przykład te dwie co ostatnio, szeroko się uśmiechnąłem
- Yyy ... może ...
- Nie może tylko tak !
No to idziemy ?
- No okej w sumie spoko pomysł !
To może o 15:30 na tym rynku nie wiem zbytnio gdzie to ale podobno jest tam ładnie.
- No okej , wybuchłem śmiechem
- Dobra to ja lecę jeszcze się przebrać i zaraz będę
- Ok a ja może zrobię spam na snapie to się pewnie Bambino ucieszą :)
- Świetny pomysł , puściłem mu oczko i poszedłem się w końcu przebrać.

Godzina 14:55 ~
Maja ~
- Mamo wychodzę ! Idę z Madzią po bilety !
- Okej ! Tylko nie wróć za późno !
- Dobra postaram się !

Wyszłam i szybko pobiegłam na rynek bo już była prawie 15.

Madzia ~
Właśnie doszłam na rynek i zobaczyłam Maję stojącą pod Empikiem.
- Cześć Maja !
- Hejo ! Jejku jestem taka szczęśliwa !
- Ja też ! Ale nadal nie umiem w to uwierzyć !
-Ja tak samo !

Po chwili rozmowy w końcu weszłyśmy do Empiku.
- Dzień dobry ! powiedziałyśmy chórkiem.
- Dzień dobry ! W czym mogę pomóc ?
- Chciałybyśmy kupić dwa bilety na Young Stars on Tour do Katowic.
- Już chwileczkę sprawdzę tylko czy jeszcze są.
- Oczywiście

5 minut później ~
- Niestety mam przykrą wiadomość ...
Akurat bilety do Katowic skończyły się wczoraj ...
- Ale ... ale... jak to jest możliwe ? Co za pech !
No dobrze to do widzenia
- Do widzenia

Madzia ~
Gdy wychodziłyśmy widziałam ,że Mai zaczęły napływać łzy do oczu.
Starałam się nie rozpłakać ale nie dałam rady... To było silniejsze ode mnie.

Po chwili już płakałyśmy obie...
Poszłyśmy usiąść na najbliższej ławce.
- Maja ! Takiego pecha jak my mamy to chyba nikt nie ma !
- No ! I co teraz ? Znowu się wszystko sypie , a miało być tak pięknie !
-Nom .
Może pójdźmy do skateparku ? Zawsze chociaż trochę poprawiał nam humor ?
- W sumie co nam szkodzi i tak to już wszystko bez znaczenia ! Ale nie mamy na czym jeździć ?
- Trudno chociaż sobie posiedzimy na rampach.
- No ok to chodźmy.

Podczas drogi płakałyśmy coraz bardziej po kilku minutach byłyśmy już na miejscu...

Maja ~
Gdy byłyśmy już na miejscu to wspięłyśmy się na jedną z ramp i dalej się rozżalałyśmy.
- I co teraz zrobimy ? spytałam Madzie
- Nie mam bladego pojęcia...
A może akurat ktoś będzie sprzedawał bilety do Katowic ?
- Miejmy nadzieje bo tylko taka opcja nam pozostaje.

Charlie ~
Po kilku minutach szukania udało nam się znaleźć rynek.
Rzeczywiście jest bardzo ładny !
- To co teraz robimy Leo ?
- Sam nie wiem...
A może pójdziemy na lodowisko ?
-Szczerze to jakoś nie mam ochoty.
Wolał bym pójść do skate parku... Kurde mogliśmy pomyśleć o tym wcześniej to byśmy wzięli deski.
- No... Ale już trudno.
A może dzisiaj obczaimy gdzie jest i jutro pójdziemy to już będzie go łatwiej znaleźć.
- W sumie czemu no to chodźmy!

5 minut później ~
Maja ~
Podczas gdy tak gadałyśmy z Madzią zauważyłam ,że do skate parku weszły dwie osoby o znanej mi sylwetce...
Tak to nie był sen !!! To znowu oni to znowu Charlie i Leo... Otarłam łzy z oczu i dość mocno szturchnęłam Madzie ,żeby ona też ich zobaczyła.

Leo ~
Jest ! udało nam się znaleźć skate park...
Weszliśmy do środka i zobaczyliśmy dwie dziewczyny płaczące na jednej z ramp.
Złapałem Charliego za ramię i lekko potrząsnąłem...
- Charlie to są te dziewczyny co spotkaliśmy ostatnio ?
- Raczej tak bo jedna ma taki sam szalik który dałem jednej z tych dziewczyn dałem go Mai.
- A druga ma taką czapkę co dałem jednej z nich to była Madzia...
To na 100 % one...

Postanowiliśmy do nich podejść...
- Dlaczego płaczecie ? Na ich twarzach było widać wolno pojawiający się uśmiech i po wyrazie twarzy było widać nie dowierzanie , pewnie znowu nie dowierzają ,że nas widzą

Maja~
- Znowu was spotykamy ! A raczej to wy nas cicho zachichotałam.
Ale szczęście was znowu  zobaczyć !

Leo ~
Nam też jest miło was znowu widzieć
- Ale powiedzcie nam...
Dlaczego płaczecie ?
- Bo dopiero co rodzice pozwolili nam jechać na wasz koncert i akurat skończyły się wszystkie bilety... ponownie do naszych oczu na płynęły oczy po mimo szczęścia ,że znowu zobaczyliśmy chłopców.

Charlie ~
- Nie płacz... Powiedziałem do Mai , podszedłem do niej i mocno ją przytuliłem.

- Ty też nie możesz płakać powiedział Leo do Madzi i mocno ją do siebie przytulił.

Maja ~
- Jak mamy nie płakać jak straciłyśmy szansę żeby pojechać na wasz koncert.
W ogóle jest nam dalej ciężko uwierzyć ,że was spotkałyśmy i to już dwa razy !
Ale i tak bardzo chciałyśmy pojechać na wasz koncert ! powiedziałam zapłakana.

Charlie ~
Zrobiło mi się bardzo miło słuchając tych różnych rzeczy co Maja o nas mówiła...
Natomiast było mi przykro ,że nie mogą jechać na nasz koncert.
Zacząłem rozmyślać jak by tu pomóc dziewczynom i nareszcie wpadłem...
Przypomniało mi się ,że mamy kilka zapasowych biletów ! Od razu powiedziałem ten pomysł dziewczyną !
- Wiecie bo my mamy kilka zapasowych biletów i myślę ,że moglibyśmy je wam dać.

Leo ~
Charlie jesteś genialny !
Totalnie zapomniałem ,że przecież mamy kilka zapasowych biletów !
- Oczywiście ,że możemy je wam dać!
- Naprawdę !!! - Powiedziały Madzia i Maja w tym samym momencie.
- No tak i w sumie mamy dwa bilety przy sobie więc...
możemy je wam dać teraz... :)

Madzia ~
- Jejku naprawdę w to nie wierzę ! Wy już tyle dla nas zrobiliście ! Naprawdę bardzo wam dziękujemy !
- Ja tam samo ! powiedziała Maja.
- Dziewczyny to uwierzcie " To nie sen tylko rzeczywistość " powiedział ucieszony Leo.

Leo ~
Proszę macie te bilety i uśmiech na twarzach :)
- Jejku naprawdę bardzo wam dziękujemy ! przytuliłyśmy obydwu a oni odwzajemnili gest.
- Chciałybyście iść z nami na spacer po parku ? Teraz jeszcze jest tak pięknie bo śnieg trochę popadał.
- No pewnie ,że chcemy iść ! - znowu odpowiedziałyśmy chórkiem.







No i jest już 3 rozdział !!!
Kolejny już niebawem i chciałyśmy wam bardzo podziękować za 270 wyświetleń !!!
Więc na dzisiaj to tyle dziękujemy i zapraszamy do czytania dalszego przebiegu historii.

3 komentarze:

  1. Jejku❤
    Ta historia jest naprawdę słodka i przesiąknięta pozytywizmem:-) Bardzo dobrze Wam idzie, od razu polubiłam główne bohaterki, bo chyba o szczerej miłości do Leo i Charliego nie muszę wspominać;-)
    Ogółem, to zaciekawił mnie bardzo początek, jest całkiem dobry. Miło pisać we dwójkę❤
    Może postarajcie się na początek dodawać więcej opisów sytuacji, miejsc i bohaterów - dzięki nim będzie łatwiej wyobrazić sobie co tam się tak naprawdę dzieje.
    Dialogi też, moim zdaniem oczywiście, lepiej pisać po myślniku, dlatego że łatwiej jest wtedy odróżnić słowa od przemyśleń.
    Pamiętajcie, że to jest tylko i wyłącznie moje zdanie, więc jeśli chcecie skorzystać z porad to chętnie służę pomocą, a jeśli nie, to i tak będę Was wspierać:* W końcu jesteśmy rodziną Bambinos, prawda???
    Macie talent i potencjał, więc wykorzystujcie go i rozwijajcie jak najlepiej. Początki zawsze są trudne, ale trzeba przez to przejść i tyle. Nic wielkiego.
    Trzymam za Was kciuki, nie poddawajcie się!❤

    ~M xx

    Ps. Madzia to moja imienniczka;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za te miłe słowa , na pewno zastosujemy te rady w następnym poście żeby czytało się go jeszcze lepiej niż te co do tej pory wstawiałyśmy :)

      Usuń
  2. Jejku❤
    Ta historia jest naprawdę słodka i przesiąknięta pozytywizmem:-) Bardzo dobrze Wam idzie, od razu polubiłam główne bohaterki, bo chyba o szczerej miłości do Leo i Charliego nie muszę wspominać;-)
    Ogółem, to zaciekawił mnie bardzo początek, jest całkiem dobry. Miło pisać we dwójkę❤
    Może postarajcie się na początek dodawać więcej opisów sytuacji, miejsc i bohaterów - dzięki nim będzie łatwiej wyobrazić sobie co tam się tak naprawdę dzieje.
    Dialogi też, moim zdaniem oczywiście, lepiej pisać po myślniku, dlatego że łatwiej jest wtedy odróżnić słowa od przemyśleń.
    Pamiętajcie, że to jest tylko i wyłącznie moje zdanie, więc jeśli chcecie skorzystać z porad to chętnie służę pomocą, a jeśli nie, to i tak będę Was wspierać:* W końcu jesteśmy rodziną Bambinos, prawda???
    Macie talent i potencjał, więc wykorzystujcie go i rozwijajcie jak najlepiej. Początki zawsze są trudne, ale trzeba przez to przejść i tyle. Nic wielkiego.
    Trzymam za Was kciuki, nie poddawajcie się!❤

    ~M xx

    Ps. Madzia to moja imienniczka;-)

    OdpowiedzUsuń